kura100

Wszystko o jajach

ikona

Dzielimy się wiedzą

Dużo wiemy o jajach i dzielimy się tą wiedzą w sposób łatwy i przystępny. Jaja od wielu lat zajmują ważne miejsce w diecie człowieka. Jajo jest „kapsułą zdrowia” pełną wartości odżywczych: najlepiej przyswajalnego białka, minerałów i witamin, niezbędnych w zbilansowanej diecie, potrzebnej do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Obalamy mity o złym cholesterolu i chowie kur.

5 kwietnia 2016

Gra z jajem

JAJA NA CO DZIEŃ KOJARZĄ NAM SIĘ GŁÓWNIE Z JEDZENIEM LUB SYMBOLEM WIELKANOCNYM. NIE MOŻEMY JEDNAK ZAPOMINAĆ, ŻE PRZEDOSTAŁY SIĘ NA STAŁE DO KULTURY POPULARNEJ. I STAŁO SIĘ TO, MIĘDZY INNYMI, ZA SPRAWĄ DWÓCH GIER, KTÓRE WZBUDZAŁY WIELE EMOCJI.

Ale zacznijmy od początku.

Radziecka firma Elektronika w latach 80. ubiegłego wieku wypuściła do obiegu szereg gier elektronicznych wzorowanych na  japońskich grach Nintendo o bardzo prostej zasadzie. Ich najsłynniejszą pozycją były wydane w 1986 roku,  tzw. „jajka”, gdzie główną rolę grali bohaterowie kultowej radzieckiej kreskówki „Wilk i Zając”. Wielu z nas pamięta z czasów dzieciństwa słynne zawołanie wilka „Nu pogodi!”, tłumaczone jako „Ja ci jeszcze pokażę!”, które wilk wykrzykiwał, kiedy po raz kolejny nie mógł dopaść sprytnego zająca.

Z kolei w grze „w jajka” wilk łapał do koszyka spadające z 4 pochylni jaja. Brzmi banalnie, ale pod koniec lat 80-tych była to kultowa gra z ZSRR i nie sposób się było od niej oderwać. Ta gra, wbrew pozorom, jest żywa do dziś.

Japońskie jajo 

Dokładnie dekadę później, w 1996 roku Japończycy wymyślili Tamagotchi (od japońskiego słowa tamago – jajo). To mini gra elektroniczna, która oczywiście miała kształt jaja. Gracz miał za zadanie utrzymać jak najdłużej przy życiu elektronicznego zwierzaka mieszkającego w zabawce. Musiał go karmić, opiekować się nim, sprzątać po nim, a nawet leczyć, gdy ten zachorował. Gra trwała tak długo, jak długo właściciel był w stanie opiekować się swoim zwierzakiem.  Za każdym razem jak urządzenie-zwierzak dawało znać, że coś mu dolega lub czegoś potrzebuje, właściciel – bez względu na porę dnia, czy nocy – musiał reagować.

Wydawać by się mogło, że taka zabawka nie była szczególnie edukacyjna, skoro można mieć prawdziwe zwierzątko, ale kult tamagotchi sprawił, że produkowane jest ono do dziś.